Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/024

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


to stąd ta nazwa, ta assocjacja z Andaluzyjką“, oraz strzęp dyskusji: — co do historii sztuki, nasunęło mi się to podczas sceny superrewizji lekarskiej z Cyprjanem, to uważam ją, historię sztuki, naprawdę za ciężką chorobę, coś w rodzaju cholery; nigdy się nie zakaziłem przeczytaniem historii sztuki; chroniło mnie od tego zaśnięcie już przy „wstępie“ —
— a ja tyle rozmów przeprowadziłem z obrazami; tyle wywiadów! — — A potem weszło mnóstwo ludzi — młodych i starych — krzyczą i kłócą się — a treść tego wszystkiego, że będzie przewrót, że musi być, że wypadki marcowe zdecydowały, że tajny rząd frontu ludowego już się montuje, że powstanie w sierpniu, w połowie sierpnia beer — Cyprjan Fałn coraz bardziej i coraz bystrzej wpatruje się w niezmącone — jeno chmury dalekie pełzają niemo dnem — zwierciadło źródła — widzi swe odbicie — leży nago na chłodnym, miękkim mchu — widzi twarz, szyję i część ramion — i ten źródlany człowiek widzi swe odbicie w warstwie zielonego powietrza — radzi są z siebie bardzo, możnaby powiedzieć: zakochani — zdala przesącza się po przez liście leszczyn i tawuł daleka muzyka: sirinks! — Gwałtownie podnosi się krągła tafla źródła — rozszerza się — już zamknięta obręczą widnokręgu — tworzy się z niej owa znana wklęsła tarcza lustra — w stosunku do jej wielkości jest Cyprjan mały —: mrówka — otaczają go Muzy — dziewięć — teraz przypomina sobie jak na lekcji greki — najdokładniej — maturalnie — mówi:
— ty jesteś Klio — uwieńczona laurem córka Jowisza i Mnemozyny —