Strona:Zbigniew Uniłowski - Człowiek w oknie.pdf/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wieczorem po alei cmentarnej przesuwały się cicho, — słodko szepczące pary i pachniały pieczarki. Na murawie leżało ciało Gizi, po którem sycząc z rozkoszy, łaził komiwojażer. A tam, u siebie, w pokoju — bujały się zwłoki Idziego, zawieszone za szyję, u sznura przymocowanego do haka w suficie. Zwłoki były w kalesonach, a kalesony były białe w różowe paseczki, te same, co w dniu imienin Symforjana.