Strona:Zaczarowany królewicz (1939).djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


cku. Toteż, gdy owdowiał, znalazło się dużo kobiet i panien, wzdychających do tak zamożnego męża. Idąc za radą przyjaciół ożenił się wreszcie Jan z młodą jeszcze wdową, mającą dwie córki nieco starsze od jego jedynaczki.
Wdowa była to kobieta próżna i lekkomyślna. Lubiła się stroić i bawić. Obie jej córki poszły jej śladem. Nic więc dziwnego, że nie mogły zrozumieć smutku i tęsknoty małej Majki za utraconą matką.
— Ciągle tylko wzdychasz i płaczesz. Lepiej ubierz się w tę nową jedwabną sukienkę i chodź z nami na zabawę.

Ale przed oczami dziewczynki stawała w takich chwilach blada twarz matki. Potrząsała głową i uciekała do swego pokoiku. Gdyby macocha i siostry były dla niej bardziej serdeczne i troskliwe, zapewne stałaby się znów wesołą, żywą dziewczynką, jaką była za życia swej mateczki. Ale nowe jej opiekunki

5