Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/158

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Pod „Wielorybem“ w Joppie — hen! —
Starsza kelnerka powie:
„„Zaprawdę mąż ten gołym jest,
Jak wszyscy prorokowie!““

 
Pod „Wielorybem“ w Joppie — hen! —
Rzekł szynkarz do rzezańca:
— „Hej spisać mi rachunek dla
Bożego pomazańca!“


Pod „Wielorybem“ w Joppie — hen! —
Rzezaniec w rzeczach biegły,
W lot kliny rylcem żłobić jął,
Cztery zapisał cegły.

 
Pod „Wielorybem“ w Joppie — hen! —
Śle szynkarz dwa murzyny:
— „Nieście do wieszcza cegły te,
Niech w lot te czyta kliny!“


Pod „Wielorybem“ w Joppie — hen! —
Skoro wieszcz cegły zoczy,
Klinem mu kliny wlazły w łeb;
Zawstydzon spuścił oczy.