Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/134

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



OSIOŁ I SŁOWIK
Myśl z Krytowa.


Osioł — wszak tych dereszów jest wszędzie bez liku —
Osioł więc, spacerując sobie po „Dzienniku“
(Chciałem mówić po lesie) skubał te co rosły
Nad brzegiem drogi osty, (zwyczajnie jak osły),
Gdy w tem ujrzy słowika; — więc krok swój zatrzyma,
Stanie, i protekcyjnie strzygnąwszy uszyma,
Tak ryknie:

„A, to waszmość! Jak się masz kolego?
Mówiono mi, że spiewać masz wcale niczego;
Owoż chciałbym w tej mierze stanąć raz na czysto,
Więc zechciej się dać słyszeć kochany artysto! —
Śmiało bracie, zaczynaj produkcyę twych trelów;
Ze mną nie potrzebujesz robić ceregielów,
Bo tkliwszej na muzykę nie znajdziesz już duszy; —
Et, co tu dużo gadać? — Wszak widzisz me uszy!“ —

Na to wezwanie wiosny spiewak ukochany
Jął snuć czarowne dźwięki z swej piersi arfjanej;