Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/094

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ach jeżełi spotkasz w świecie
Moich piątek płochy rój,
Pozdrów je odemnie przecie,
— Dziesiątaczku luby mój!

Już się stało!... Jak mi smutno!...
W mej kieszeni został cyc,
Grube tylko szare płótno
I nie wierzę dziś już w nic! —
Razem z tobą znikł niestety
Ideałów moich kwiat;
Mrzonką są mi dziś kotlety,
I — marnością cały świat!