Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/044

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ani też wiecznych, dogrobowych ślubów
Robić nie będę Tobie — o kochana!
Bobyś się śmiała z tych smalonych dubów,
Wiedząc, co znaczy „pierwiastków przemiana“
I że „na starość z cieplika ubytkiem,
I miłość z serca ulatuje z kwitkiem!“

Niechaj więc Wasza Uczoność nie sarka,
Że ku Jej chwale te spiewając hymny,
Nie mogę roztlić jak Tass lub Petrarka
W niebiański płomień mowy nauk zimnej,
Lecz zechce zważyć, że w obliczu sondy,
Miłość i zapał — to jeno przesądy!