Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/024

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


a zatem części Pisma Świętego. Niech więc królewski kaznodzieja odpowiada za wszelkie bezbożności w poemacie tym zawarte, jakoteż za ów liryczny Weltschmerz, kryjący się pod talmudystyczną refleksją, niemniej i za ów rozpaczliwy pessymizm, który jak się zdaje nie może ulegać modzie, skoro tak głęboko leży w umyśle człowieka, iż już przed wiekami istniał, tak samo jak wczoraj istniał, tak samo jak i dziś istnieje.