Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Widziałem zacnych trudów klęski,
I mądrość w wzgardzie i w ucisku,
I głupstwo cześć biorące w zysku,
I bezmyślności bieg zwycięzki.


Widziałem srogich krzywd sromotność,
I niezbadaną losów kolej,
Szaleństwo doli i niedoli,
I całą świata spraw przewrotność!

 
I szła śmierć dzieci ludzkich sadem,
I oszczędzając niedołęztwo,
Raziła młodość — piękność — męztwo,
I niema rozpacz szła jej śladem.


I szalał los jak górska woda,
I nie rządziła światem tkliwość,
Ni mądrość, ni też sprawiedliwość,
— Jeno bezmyślność, a przygoda.

∗             ∗

Więc żal uczułem, wstręt i trwogę,
I przeklinałem mą bezsilność,
Że torów świata widząc mylność,
Sprostować jego dróg nie mogę.