Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/007

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




PRZEDMOWA




Piosnki i żarty, które Wam w zbiorku niniejszym przedkładam, nie są pomimo pozorów ani wybrykami bezokolicznej wesołości, ani też, a przynajmniej z małym bardzo wyjątkiem, egotycznemi wywnętrzeniami poety. Początek ich jest ten sam, co i początek politycznych mych śpiewek, rozsianych przezemnie w Chochliku, w Szczutku, oraz w innych perjodycznych drukach. Żywiołem i jednych i drugich była walka, a tworzeniu przewodniczyła myśl polityczna; — artystyczna zaś dopiero na drugim znajdowała się planie! — Gdy chodziło o to, aby humorystycznie zaokrąglić ten lub ów numer Chochlika albo Szczutka, i w zbyt poważną symfonię polityczną wpleść jakieś wesołe allegro, wtedy w takt turkotu pospiesznej drukarskiej prasy pisałem żarty te, aby ich swawolną nutą podnieść przez antytezę wrażenie poważnych politycznych śpiewek. Był to