Strona:Z pogrzebu Mickiewicza na Wawelu 4go Lipca 1890 roku.pdf/1

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Z POGRZEBU MICKIEWICZA
na Wawelu
4go Lipca 1890 roku.

I.
Mowy[1].
Mowa Marszałka krajowego, Jana Tarnowskiego,

przy wyniesieniu trumny

i złożeniu jej na karawanie.

Obowiązkiem jest ludzi, naród swój miłujących, chować wiernie pamięć jego przeszłości; obowiązkiem a zarazem potrzebą serca, czcić pamięć tych, co przodowali w myśli wspólnej narodu, snującej się przez ciąg jego dziejów i poświęceniem życia lub pracą swego ducha, nowego ojczyźnie przysporzyli blasku.

Ludy, którym Opatrzność szczęśliwą na tym świecie przeznaczyła dolę, zwykły obchodzić święta swoje narodowe z uroczystością i podniesieniem ducha, wśród powszechnej radości i wesela. Uczucie jakie wtedy przepełnia wszystkie serca, może niekiedy z tęsknotą zwracać się ku przeszłości,

  1. W miejsce słów naszych, wyrażających uczucia nasze i stosunek naszego pisma do pamiętnego obrzędu z dnia 4 lipca, podajemy tu mowy w dniu tym wypowiedziane, ktore jako kierunkowi naszemu wiernie odpowiadające, za wyraz własnych uczuć i przekonań przyjmujemy. Przypisek Redakcyi.