Strona:Z niwy śląskiej.djvu/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Strzeże od nieszczęść, od grzechu strzeże,
Za to naucza, jak z młodu
Służyć swej braci, stać w ojców wierze
I cnocie swego narodu.

Toż będąc mężem, pracować będzie
Swemi silami wszystkiemi,
Dopóki wszystkich praw nie zdobędzie,
Wszelkiej swobody swej ziemi.

A kiedy z czasem starość nadpłynie,
Kiedy na pamięć przy wola
Wszystkie swe czyny — to w każdym czynie
Znajdzie myśl swego anioła.
 
Śnić będzie o nim, a przy swym skonie
Jak to zwyczajem jest dzieci,
Spocznie spokojnie na jego łonie,
I z nim do nieba uleci.