Strona:Z niwy śląskiej.djvu/167

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Razem z twą pieśnią, co cię uwesela,
Gdy w ciężkiej pracy stoisz na swej roli,
Co ci zapału i siły udziela,
W walce wyzwoleń z tej twojej niedoli.

O, razem z tobą! Bo czyż to jest zbrodnią,
— Gdy polityce nie dawając ucha, —
Idziem przed ludem z postępu pochodnią
O jego tylko dbając sprawy ducha!

Czy to jest zbrodnią, gdy idziemy pierwsi
W szeregu pracy w chwili odrodzenia; —
Gdy wychowujem u ojczyzny piersi
Na dzielny naród młode pokolenia!

Wpajając w serce, które jeszcze drzemie,
Tę miłość świętą, szlachetną, natchnioną,
Którą rodzinną ukochają ziemię
I dom ojcowski i bracią rodzoną.
 
Wpajając w serce, że najmilsze duszy
Są polskiej mowy przecudowne dźwięki,
Że nic tak piersi naszej nie poruszy,
Jak nasze miłe ojczyste piosenki!

Toć to nie zbrodnią, ale powinnością
Świętą i prawem! A więc idźmy śmiało,
Sami najczystszą gorejąc miłością, —
W pracy duchowej z pożytkiem i z chwalą!