Strona:Wychowanie narodowe a Eucharystya.pdf/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   24   —

poważnych w pośród mów i manifestacyi wspaniałych wywoływano raz po raz z czcią i uwielbieniem imię króla i bohatera, który pod Kahlenbergiem obronił Wiedeń a z nim chrześcijaństwo.
Wtedy, gdy przychodziło do rozprawy pod Wiedniem, nuncyusz papieski błagał króla polskiego o pomoc, a dziś legat papieski w swej mowie, którą słyszał świat, wywołał nazwisko Sobieskiego, aby wdzięcznym wspomnieniem okolić jego nazwisko i podnieść wielki, bohaterski, chrześciański czyn.
Z rozrzewnieniem słuchaliśmy tych wszystkich przemówień my, cośmy tak odwykli od tego, by gdzie jeszcze nasze wspominano nazwisko, dziś wśród tych eucharystycznych uroczystości tak z nagła w tym królu i w tych bohaterach zostajem wyniesieni.
Prawie, że się uszom własnym wierzyć nie chce.
Lecz ani myśleli, ani może wiedzieli o tem mówcy dostojni, że podnosząc czyn bohaterski i chrześcijański Sobieskiego oddali przez to hołd dziejowej misyi Polski. Polsce to Bóg zlecił szerzenie na kresach i obronę jego królestwa na ziemi, — a pod Wiedniem dobiła ona dziejowego targu w swem posłannictwie.
Ale nam nie wolno, usiąść na mogile narodu i tylko w dumaniach przeżywać chwile świetne przeszłości. Naród ma przed sobą jeszcze przyszłość. W wielkich wspomnieniach czerpać mu potrzeba światła. I takie wspomnienie jak dzisiejsze, wygrzebane z przeszłości pochodnią niechaj rozświeci i ozłoci przyszłość.