Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/524

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ars longa, vita brevis; ale przecie pracować trzeba do śmierci, aby nie powiedziano, że wziąwszy chleb, osiadł na próżnowaniu. Znam to, że twoje szlachetne pióro przewyższyłoby nieskończenie poziome moje czołganie się, ale na téj tak obszernéj rzeczy od ojców naszych udziałanych przestrzeni, i wolik może chodzić, i orzeł latać. Weźmi, jeśli ci się podoba, panowanie Zygmunta I, i kończ Jagiellony; a ja tymczasem będę robił około wyższych[1]. Materyałów miéć będziesz ode mnie, ile zechcesz, bo do samego Zygmunta I mam w moim zbiorze dyplomatycznym więcéj 40 tomów dobrze opasłych. Zaspokoi się prędzéj publiczność, a ja miéć będę pociechę w koledze pracy, którego wielbić zawsze będę, równie jak kochać. Vale, carissime Stanislae.
5 martii (17)90.
Na kopercie: „à Son Excellence Mr. le Comte Trembecki, Chambellan du Roi, Chevalier de l’ordre de St. Stanislas“.




XVII.

Najjaśniejszy Miłościwy Panie!

Jedzie stąd do Warszawy po interesach swoich p. Antoni Brochocki, siostrzeniec mój, dawniéj cnotliwy poseł i deputat sprawiedliwy, teraz prosty szlachcic, a za kordonem jeniec zagraniczny. Upraszam za nim W. K. M., ażebyś raczył za zdarzającemi się ustawicznie śmierciami orderowych ś. Stanisława, użyć prawa swego i policzyć miedzy sześciu przeznaczonemi, aby domek, imię i krew moja, od W. K. M. samego dźwignione i nikomu nic nie winne, tym nowym i ostatnim ozdobiły się darem.

J. W. JP. generał Igelstrohm na poważną W. K. M. obligacyą przysłał dawniéj libertacyą od stanowisk moskiewskich do moich folwarków. Lecz rozumiem, że przez zapomnienie w tylu ważniejszych interesach nie dał tej libertacyi na Skrzeszów, gdzie król w austeryi spoczął i jadł chleb swój. Nie dał téż na moje miasteczko wołyńskie Torczyn z wioskami, które puściłem Brochockiemu

  1. Naruszewicz miał tu zapewne na myśli pracę o czasach przed chrześcijańskich, do czego zebrane obszerne materyały wydało po jego zgonie Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk w dużym tomie we 2 częściach r. 1824.