Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/178

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ojcowskiego imienia i państw dziedzic prawy,
August trzeci spokojny, pobożny, łaskawy,
Bierze miejsce po tobie: oba sławne plemię
Bitnych Sasów, a polskiéj wielki zaszczyt ziemie.

Witaj świetny orszaku, już tam pomieszczony,
Gdzie Bóg lepsze w nadgrodę prac daje korony;
A z górnych dziedzin patrząc na nasze rozruchy,
Wspierajcie Stanisława przyjaznemi duchy.

Jeśli wiele na zdolnym sterniku zależy,
Że łódź spokojnie płynie, lub na zgubę bieży,
Wam to lepiéj wiadomo; już was Bóg osądził:
Kto ją dobrze sprawował, a który pobłądził.

Od wielu lat już nierząd złe nasiona wrzucił:
Jeden wiek znosić musi, co drugi zakłócił.
Wieleśmy winni ojcom za dobra, za życie;
Lecz ich długi opłacać musimy sowicie.

Cóżkolwiekbądź: ty, ojcze ojczyzny kochany,
Co dziś rządzisz od Boga lud sobie poddany,
Żyj nam długo szczęśliwie; aż przez twe staranie
Znowu się Polska nasza w pierwszym ujrzy stanie.

A kiedy cię powszechny los do przodków zbierze,
I w téjże co dziś drudzy stoją, staniesz mierze;
Wdzięczna potomność w żadnéj niepodległych skazie
Niech trwaléj sercach ryje, niżeli w obrazie.

Jeśli cię kłem nienawiść szarpie jadowitym,
Rzuć oko na tę wieczność, która gwiazdolitym
Wieńcem przeważne dzieła zacnych królów święci,
Stawiać je w nieprzerwanéj kościele pamięci.

Tam dobroć serca twego, nad niebieskie ślaki
Wyniesione uwieńczą wdzięcznych Muz orszaki,
Kędy wolne od gminnych zdań i złości grubéj,
Każdemu dank oddają należytéj chluby.

Tam cię jedna związanym, druga wolnym piórem,
Ta kwieciem przyozdobi, a tamta marmurem;
I to wiekom następnym pokażą na oczy,
Że niewinności nigdy potwarz nie przytłoczy.
1771 IV, 177 — 199.