Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/065

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Lubię się ogrzać, nim zima przeminie,
W małéj izdebce, przy małym kominie;
Lubię téż bywać na takim obiedzie,
Kiedy nas kilku przyjaciół się zjedzie;
Gdy jemy smaczno z małego półmiska,
Gdy stare winko z małych flasz wytryska.

Z takowéj mowy to się więc dowodzi,
Że wszystko, co jest nadto, człeku szkodzi.
Małe-ć to słówko, lecz każdy obaczy,
Jako jest mądre i jak wiele znaczy.
Nadto spoczynku moc osłabia duszy;
Nadto hałasów często ją ogłuszy.
Nadto obrotów cudze drze szkatuły;
Nadto spokojny — gnuśny i nieczuły.
Nadto kochania często rozum miesza;
Nadto lekarskich proszków śmierć przyśpiesza.
Nadto subtelny dowcip oszukiwa;
Nadto surowy pan tyranem bywa.
Nadto skrzętności łakomstwem się zowie;
Nadto odważni — często zuchwalcowie.
Nadto dóbr — ciężar wielki; a kto liczy
Nadto honorów, ma stan niewolniczy.
Nadto rozkoszy łacno w grób wprawuje;
Nadto rozumu często rozum psuje.
Nadto ufności w zgubę nas wprowadza;
Nadto otwarte serce siebie zdradza.
Nadto obietnic rzadko się uiści.
Nadto kto zbiera, nigdy nie skorzyści.
Nadto mówiący zawsze się wygada.
Nadto żartować z kogo — pewna zwada.
Nadto powagi hardości jest znakiem;
Nadto gdyś dobry, nazwą cię prostakiem.
Nadto ulegać komu — poniżenie;
Nadto wykwintów czynić — obrzydzenie.

Ale to Nadto jeśli się okryśli
Prawem rozumu, pójdą rzeczy k'myśli:
Wszytko się dzieje źle z użycia złego,
Wszytko zawisło czasem od niczego.
Nie gardź tym niczym; często bowiem bywa,
Że wiele dzikich rzeczy stąd wypływa.