Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/93

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
85
PROSTACZEK

poczem Prostaczek przetrwał jeszcze drugie pół godziny w przedpokoju, dumając o pannie de Saint-Yves, i o trudności mówienia z monarchami i sekretarzami sekretarzów.
Wreszcie gospodarz zjawił się. „Panie, rzekł Prostaczek, gdybym z odparciem Anglików czekał tak długo jak pan mi kazałeś czekać na audyencyę, pustoszyliby obecnie Dolnobretanię co wlezie.“ Słowa te uderzyły p. sekretarza. Spytał wreszcie: „Czego pan sobie życzy? — Nagrody, odparł tamten: a oto moje tytuły.“ Przedłożył wszystkie świadectwa. Sekretarz przeczytał, i rzekł iż prawdopodobnie otrzyma pozwolenie nabycia szarży porucznika. „Co! ja mam płacić za to, że odparłem Anglików? mam opłacać prawo nadstawiania za was karku, podczas gdy wy tu spokojnie urządzacie sobie audyencye? pan chyba żarty stroi ze mnie. Żądam kompanii kawaleryi za darmo; żądam aby król wyrwał pannę de Saint-Yves z klasztoru i dał mi ją za żonę; chcę mówić z królem w imieniu pięćdziesięciu tysięcy rodzin które pragnę mu wrócić; słowem, chcę być użyteczny: proszę mnie zatrudnić i otworzyć mi drogę do awansu.
— Jak się pan nazywa, mój panie, który krzyczysz tak głośno?
— Haha! odparł Prostaczek, nie czytałeś pan tedy moich świadectw? Więc to takie są obyczaje? nazywam się Herkules de Kerkabon, ochrzczony, mieszkam pod Niebieskim Kompasem; poskarżę się na pana przed królem“. Sekretarz osądził, jak mieszkańcy