Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/286

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

nieśmy połatali. Ale, powiedz mi pan, panie Grou, z tych ośmdziesięciu czy stu religii które pan widział w drodze, która wydała się panu najprzyjemniejsza? zelandzka czy hotentocka?
— Religia wyspy Otaiti, bez najmniejszego porównania. Przebiegłem dwie półkule; nie widziałem nic takiego jak Otaiti i jego nabożna królowa. W Otaiti mieszka natura. Gdzieindziej, widziałem jedynie maski; widziałem jedynie hultajów, którzy, mamią głupców; szalbierzy, którzy wyłudzają drugim pieniądze aby mieć władzę, i wyłudzają władzę aby mieć bezkarnie pieniądze; którzy sprzedają wam pajęczynę aby zjeść wasze kuropatwy; którzy wam sprzedają bogactwa i rozkosze kiedy nie będzie już nikogo, iżbyście kręcili rożen póki oni istnieją.
„Dalipan! nie tak jest na wyspie Aiti, lub Otaiti. Wyspa ta jest o wiele bardziej cywilizowana niż Zelandya i kraje Kafrów; a również, śmiem powiedzieć, niż nasza Anglia, natura bowiem obdarzyła ją żyźniejszą glebą; dała jej drzewo chlebowe, dar równie użyteczny jak cudowny, którego udzieliła jedynie niektórym wyspom południowego Oceanu. Prócz tego, Otaiti posiada mnogość ptactwa, jarzyn i owoców. W takim kraju niema potrzeby zjadać swego bliźniego; jest natomiast potrzeba bardziej naturalna, bardziej luba, bardziej powszechna, którą religia Otaiti nakazuje zaspakajać publicznie. Jestto, ze wszystkich ceremonij religijnych, z pewnością najbardziej czcigodna; byłem jej świadkiem, zarówno jak cała nasza załoga. Nie są to bajki misyo-