Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/285

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

trapią rodzaj zwierzęcy, od równika aż do bieguna, i od Limy aż do Meako[1]. Ta rozmaitość ohydy jest wszelako dość zabawna. Jestto przyjemność, której nie kosztują mieszczuchy-domatorzy, ani też wikaryusze, którzy znają jeno własne parafie i sądzą że cała reszta świata zupełnie podobna jest do Exchange-Alley w Londynie lub ulica de la Huchette w Paryżu.
„Zauważyłem, rzekł doktor Grou, że, mimo nieskończonej rozmaitości rozsianej na tym globie, wszyscy ludzie, których widziałem, czy to czarni i kosmaci, czy czarnowłosi, bronzowi, czerwoni, czy śniadzi którzy nazywają się białymi, mają porówni dwie nogi, dwoje oczu i jedną głowę na ramionach, cąbądźby powiadał św. Augustym, który, w swojem trzydziestem siódmem kazaniu, zapewnia, iż widział acefalów, to znaczy ludzi bez głowy; monokulów, którzy mają jedno oko; i monopedów, którzy mają jedną nogę. Co się tyczy ludożerców, przyznaję, że świat roi się od nich, i że wszyscy ludzie przez to przeszli.
„Pytano mnie często, czy mieszkańcy tego olbrzymiego kraju zwanego Nową Zelandyą, którzy są dziś największymi barbarzyńcami pod słońcem, byli ochrzczeni. Odpowiedziałem, że nic nie wiem, ale że to możliwe: Żydzi, którzy byli większymi barbarzyńcami od nich, mieli aż dwa chrzty, urzędowy i domowy.

— Tak, wiem o tem, rzekł Gudman, i spierałem się nieraz z tymi, którzy myślą że myśmy wynaleźli chrzest. Nie, panowie, niceśmy nie wynaleźli, jedy-

  1. Meako, miasto w Japonii.