Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/283

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

jeżeli tak jest, w takim razie Bóg jest niewolnikiem tak samo jak ja?
Sidrac. Jest niewolnikiem swojej woli, swojej mądrości, praw które uczynił, swojej koniecznej natury. Nie może ich naruszyć, ponieważ nie może być słaby, niestały, zmienny jak my, i ponieważ Istota nieodzownie wieczna nie może być chorągiewką na dachu.
Gudman. Panie Sidrac, to może wieść prosto do bezbożności, jeźli bowiem Bóg nie może nic zmienić w sprawach świata, nacóż śpiewać jego pochwały, nacóż modlić się do niego?
Sidrac. A któż powiada aby się modlić i chwalić Boga? Dużo się on, w istocie, troszczy o nasze pochwały i uznania! Chwalimy człowieka, ponieważ przypuszczamy że jest próżny; prosimy go, kiedy sądzimy że jest słaby i spodziewamy się że odmieni zdanie. Czyńmy nasz obowiązek względem Boga, uwielbiajmy go, bądźmy sprawiedliwi; oto nasze prawdziwe pochwały, prawdziwe modlitwy.
Gudman. Panie Sidrac, obeszliśmy spory kawał; nie licząc bowiem miss Fidler, dochodzimy czy mamy duszę, czy jest Bóg, czy może się zmienić, czy jesteśmy przeznaczeni do dwojakiego życia, czy... To są głębokie studya; możebym nigdy nie pomyślał o nich, gdybym został proboszczem. Muszę zgłębić te potrzebne i wzniosłe rzeczy, skoro nie mam nic do roboty.

Sidrac. A więc, doktor Grou ma być jutro u mnie na obiedzie; jestto bardzo uczony lekarz; objechał świat dookoła z pp. Banksem[1] i Solandrem; musi

  1. Banks (1743—1820), przyrodnik i podróżnik angielski.