Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/210

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

202

egzorcyzmowi zamiast ich wieszać, nie byłoby już dziś tej choroby na ziemi; ale, na nieszczęście, nie pomyślano o tem.
Człowiek o czterdziestu talarach. Czy to prawda, to co czytałem w Kandydzie, że, kiedy w Europie dwie armie, po trzydzieści tysięcy ludzi, kroczą naprzeciw siebie, można się założyć że jest po dwadzieścia tysięcy zarażonych z każdej strony?
Chirurg. Aż nadto prawda. Toż samo w liceach Sorbony. Cóż mają począć, powiedz pan, młodzi bakałarze, do których natura przemawia głośniej i dobitniej aniżeli teologia? Mogę panu przysiądź, iż, stosunkowo, ja i moi koledzy mamy w kuracyi więcej młodych księżyków niż młodych oficerów.
Człowiek o czterdziestu talarach. Czy nie byłoby jakiego sposobu wytępienia tej zarazy, która nęka Europę? Starano się już osłabić jad ospy; czy nie da się nic począć przeciw przymiotowi?
Chirurg. Byłby tylko jeden sposób: aby wszyscy monarchowie sprzymierzyli się, jak za czasu Godfryda z Bouillonu. Niewątpliwie krucyata przeciw przymiotowi byłaby o wiele rozsądniejsza, niż owe które podjęto niegdyś tak nieszczęśliwie przeciw Saladynowi, Meleskali i Albigensom. O wiele byłoby mądrzej porozumieć się celem odparcia wspólnego wroga, niż wytężać wciąż uwagę na pochwycenie chwili dogodnej dla spustoszenia ziemi i zasłania pól trupami, aby wydrzeć sąsiadom parę miast i kilkanaście wiosek. Mówię wbrew swoim interesom, gdyż wojna i przymiot to mój kapitał;