Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/176

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

168

mieć cztery tysiące franków rocznie z karczochów: z pewnością, pomyślałem, Boudet odda mi w karczochach to, co mi wydarł w zbożu. Wydałem tedy cztery tysiące, a karczoche zjadły mi szczury ziemne. Cała okolica trzymała się za boki ze śmiechu.
Napisałem do Boudeta piorunujący list z wymówkami. Za całą odpowiedź, ladaco zabawił czytelników moim kosztem. Zaprzeczył mi bezwstydnie aby Karaibowie przychodzili na świat czerwoni; byłem zmuszony posłać mu poświadczenie ex-prokuratora królewskiego na Gwadelupie, że Bóg stwarza Karaibów na czerwono, jak murzynów na czarno. Ale to drobne zwycięstwo nie przeszkodziło, że straciłem do ostatka sukcesyę po ciotce, przez to iż nazbyt wierzyłem w wasze systemy. Jeszcze raz powtarzam, drogi panie, strzeż się pan szarlatanów“.


VI. Nowe boleści spowodowane przez nowe systemy.
(Ten ustęp wyjęty jest z rękopisów starego samotnika.)

Widzę że bardzo dobrzy obywatele bawili się w rządzenie państwem i stawiali się w miejsce królów; inni chcieli rywalizować z Tryptolemem i Cererą; jeszcze dumniejsi stawiali się bez ceremonii w miejsce Boga, i stwarzali świat piórem, jak Bóg stworzył go niegdyś słowem.

Jednym z pierwszych który zjednał sobie mój podziw, był potomek Talesa, nazwiskiem Telliamed[1]; on-to pouczył mnie, że góry i ludzie powstali z wody morskiej. Najpierw byli nadobni ludzie morscy, któ-

  1. Telliamed, anagram B. de Maillet (1656—1738), autora książki p. t. Rozmowy o zmniejszaniu się morza, tworzeniu się ziemi i pochodzeniu człowieka (1748).