Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 02.djvu/121

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
113
PROSTACZEK

że nim jeszcze nie jest, ty uważasz go za męża; to w porządku.
„Powtóre, mimo że jest twoim małżonkiem duchem, nadzieją, nie jest nim jeszcze w istocie: nie popełniłabyś zatem cudzołóstwa, straszliwego grzechu, którego zawsze trzeba unikać, o ile to tylko możliwe.
„Po trzecie, uczynek nie mieści w sobie znamion występku, o ile intencya jest czysta, a niema nic czystszego nad chęć oswobodzenia swego męża.
„Po czwarte, masz przykłady w świętej starożytności, doskonale nadające się do tego położenia. Św. Augustyn podaje, iż, za prokonsulatu Septimusa Acyndyna, w roku pańskim 340, pewien biedny człowiek, nie mogąc spłacić cesarzowi co jest cesarskiego, został skazany na śmierć, jak się godziło, mimo maksymy: Gdzie niema nic, tam i król traci swe prawa. Chodziło o funt złota; otóż, skazaniec ów miał żonę, w którą Bóg złożył skarby urody i roztropności. Stary bogacz ofiarował się dać funt złota, a nawet więcej, tej damie, pod warunkiem że dopuści się z nim grzechu wszeteczeństwa. Pani ta uznała, iż, spełni zbożne dzieło, ocalając życie mężowi. Św. Augustyn pochwala wielce jej szlachetną rezygnacyę. Co prawda, stary kutwa oszukał ją, i męża jej może i tak powieszono; ale zrobiła wszystko co było w jej mocy aby mu ocalić życie.
„Bądź pewna, moja córko, iż, kiedy jezuita cytuje św. Augustyna, musi już ten święty mieć zupełną słuszność. Nie radzę ci nic; masz rozum; trzeba są-