Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 01.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nieraz, że dobra ziemi wspólne są wszystkim ludziom, i każdy ma do nich równe prawo. Ów Franciszkanin winien był tedy, wedle tych zasad, zostawić nam coś na dokończenie podróży. Zatem, nie mamy już nic, piękna Kunegundo? — Ani szeląga, odparła. — Co począć? rzekł Kandyd. — Sprzedajmy jednego konia, rzekła stara; mimo iż mogę siedzieć tylko na jednym pośladku, przycupnę z tyłu za siodłem panienki i dobijemy do Kadyksu“.
W tej samej oberży bawił przeor Benedyktynów; za tanie pieniądze zgodził się kupić konia. Kandyd, Kunegunda i stara przebyli Lucenę, Chillas, Lebrixę i dotarli wreszcie do Kadyksu. Narządzano tam właśnie flotę i zbierano wojsko, aby poskromić wielebnych ojców Jezuitów z Paragwaju[1], których oskarżano iż podburzyli jedną ze swych hord[2], w pobliżu miasta św. Sakramentu, przeciw królom Hiszpanii i Portugalii. Kandyd, który odbył praktykę u Bułgarów, zaprezentował przed generałem małej armii swe bułgarskie umiejętności z takim wdziękiem, szybkością, zwinnością, dumą i sprawnością, iż dano mu dowództwo nad kompanią piechoty. Oto więc jest kapitanem: siada na okręt, wraz z Kunegundą, staruchą, dwoma pacholikami i dwoma andaluzyjskimi końmi, które należały niegdyś do Jego Eminencyi wielkiego inkwizytora.

Podczas całej przeprawy, zastanawiali się wiele nad filozofią biednego Panglossa. „Płyniemy do innego świata, powiadał Kandyd; w nim-to, bez wątpienia, wszystko musi być dobrze; trzeba bowiem

  1. Jezuici stworzyli w Paragwaju samodzielne państwo teokratyczno-patryarchalne, pozostające, w zasadzie, pod protektoratem króla Hiszpanii, ale strzegące zazdrośnie swej niepodległości. Ludność państwa doszła do 170.000 nawróconych Indyan, których Ojcowie Jezuici prowadzili istotnie jak dzieci, regulując ich życie aż do najmniejszych szczegółów, zupełnie maszynowo i z wykluczeniem wszelkiej samodzielności. Ustrój państwa był komunistyczny; wszystkie dochody szły do wspólnego skarbu. Jezuici zaspakajali z nich potrzeby mieszkańców, a ogromne zaoszczędzone sumy wysyłali do Europy.
  2. To miało miejsce w r. 1662.