Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 01.djvu/215

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


oficerowie Jej Królewskiej Gęby powiedzieli mi że nie żyje; inni mówili, że jest w więzieniu; inni że uciekła; ale wszyscy upewnili mnie, że nie zobaczę ani szeląga. Poszedłem, wraz z żoną, do pana Orkana, który był jednym z mych klientów; prosiliśmy go o poparcie. Udzielił go mojej żonie, ale mnie odmówił. Była ona bielsza niż śmietankowe sery, które stały się początkiem mego nieszczęścia; połysk zaś purpury tyrreńskiej nie był świetniejszy od szkarłatu który okraszał tę białość. To stało się przyczyną iż Orkan zatrzymał ją, mnie zaś wypędził z domu. Napisałem do ukochanej żony list pełen rozpaczy i szaleństwa. Rzekła oddawcy: „Ach, tak, tak, znam tego człowieka, słyszałam o nim: powiadają że robi doskonałe serki śmietankowe; niech przyniesie i niech mu zapłacą“.
„W niedoli mojej chciałem się odwołać do sądów. Zostało mi sześć uncyj złota: trzeba było dać dwie uncye prawnikowi którego się poradziłem; dwie obrońcy który podjął się sprawy; dwie sekretarzowi sędziego. Proces jeszcze się nie zaczął, a już wydałem więcej pieniędzy niż moje serki i żona były warte. Wróciłem do siebie z postanowieniem sprzedania domu dla odzyskania żony.
„Dom wart był dobrych szeććdziesiąt uncyj złota, ale widziano że jestem biedny i zniewolony do sprzedaży. Pierwszy kupiec ofiarował mi trzydzieści uncyj, drugi dwadzieścia, trzeci dziesięć. Byłem w końcu gotów dobić targu, tak byłem zaślepiony, kiedy przybył do Babilonu książę Hirkanii i spusto-