Strona:Wincenty Rapacki - Król Husytów.djvu/117

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Król skinął ręką, potem odwrócił się do młodej pary, zdjął pierścień z małego palca i dając Korybutowi, odrzekł:
— Dajże jej na zaręczyny, zanim ich publicznie nie ogłosimy, a nastąpić to może dopiero wtenczas, gdy otrzymam przychylną odpowiedź z Rzymu.
Potem obracając się do obecnych:
— Teraz o tem wszystkiem proszę zachować milczenie.

Ucałował młodą parę, kiwnął głową reszcie i wyszedł szybko.