Strona:Wincenty Pol - Pieśni Janusza.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Bo dziś na noc tutaj zjadą
Przezacni panowie,
A żem była z duszy radą,
Niechaj każdy powie.       8

Wódz naczelny, mówi ziomek,
Będzie tu nocował:
Dzięki BOGU, że ten domek
Od ognia uchował!       12

— Ale trzeba i obrazy
Ubrać w jakie kwiaty,
By panisko bez urazy
Mógł wstąpić do chaty.       16

Zbił Moskali powiadają,
Zbił ich, co się zowie!
Nasi jadą i śpiewają —
Niech im BÓG da zdrowie!       20

Dalej, dalejże, dziewczęta,
Żwawo się zawińcie!
Pieczcie kaczki i kurczęta,
I na chleb rozczyńcie!       24





PIEŚŃ UŁANÓW[1]
PO ZWYCIĘSTWIE POD WAWREM
Pobijemy, potem policzemy.
Przysłowie staropolskie

Niemasz pana nad ułana,
A nad lancę niemasz broni!
Gdzie uderzy,
Moskal leży,
Albo wilkiem w stepy goni:

  1. PIEŚŃ UŁANÓW, jedna z najbardziej znanych u nas pieśni Pola, śpiewana powszechnie w Polsce na nutę mazurową. Wiersz ośmio-