Strona:William Yeats-Opowiadania.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wtem pierwsza z czterech staruszek powstała, wznosząc obiema rękami kocieł i przemówiła:
— Przyjemność.
Hanrahan nie odrzekł ani słowa. Potem powstała druga staruszka, trzymając w rękach głaz i odezwała się:
— Siła.
I powstała trzecia staruszka z dzidą w dłoni i rzekła:
— Odwaga.
Naostatku i czwarta z nich powstała i wznosząc oburącz miecz, powiedziała:
— Wiedza.
Każda zasię z nich, wygłosiwszy swoje, oczekiwała jakby na odpowiedź z ust Hanrahana, lecz on zgoła nie odpowiadał. Następnie cztery staruchy wyszły za dźwierze, unosząc ze sobą swe skarby, a gdy wychodziły, jedna z nich rzekła:
— On niczego od nas nie pragnie!
A druga powiedziała:
— On jest słaby, on słaby!
A trzecia dopowiedziała:
— Boi się!
Czwarta też wtrąciła swoje:
— Już postradał swój dowcip.
Wówczas wszystkie rzekły społem:

15