Strona:William Yeats-Opowiadania.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Irlandczyków, wiernych królowej, są potomstwem pokracznego i rogatego Narodu z za Morza albo służalczego i czołgającego się Ferbolga; lecz Costello był zajęty jeno strapieniami swej miłości, to też dokądkolwiek przenosiła się treść opowieści: czy na Wyspę Czerwonego Loughu, gdzie żyją ludzie błogosławieni, czy też w posępną krainę Jędzy ze Wschodu, to zawsze jedynie Oona ponosiła ich upiorne katusze. Boć to ona, nie żadna królewna z dawnych lat, była uwięziona w żelaznej wieży podwodnej, dokoła której owijały się przeguby Smoka Dziewięć-Oka; ona to po siedmiu latach służby uzyskała prawo wydostawania z piekieł wszystkiego, co zdoła udźwignąć, i wyciągnęła rzesze, spróchniałemi palcami czepiające się rąbka jej sukni; ona to zaniemówiła na rok, ponieważ dziwożonki wbiły jej w język niewielki cierń zaczarowany; z jej włosów pochodził ów pukielek, zwity w pierścioneczek na dnie rzeźbionej skrzyneczki, który dawał tyle światła, że ludziska mogli przy niem młócić zboże od zmroku do świtania, i wzbudzał taki podziw, że królowie tracili lata na wędrówkach i ścierali się z nieznanemi wojskami, pragnąc odszukać jej kryjówkę; albowiem na świecie nie było piękności okrom niej, nie było bólu okrom niej... A gdy nakoniec milknął głos dudarza,

169