Strona:Wiadomości Literackie 5 XII 1937 nr 50 (736) wybór.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


się tak okropnie, a jeśli wcale nie przyjdzie?... Poco zostawiał ten list pożegnalny u ciotek, wstyd wrócić... trzeba będzie nocować pod mostem. Ale przyjdzie napewno, przecież przed podróżą... musiał się pakować, zapomniał czego, musiał się wrócić... taki mały chłopak może poczekać... Do pociągu jeszcze czas... odchodzi dopiero o dziesiątej...

...z rodzicami w r. 1913

Opustoszały hale targowe, rozeszli się przekupnie, poznikały towary, i stragany przeobraziły się w szeregi głucho drzemiących skrzyń. Gdzieniegdzie paliły się lampy karbidowe, i w ich białym blasku poruszały się rozczochrane kobiety, przebierające owoce. Kilku tragarzy żydowskich usiadło w kącie na chodniku, w pobliżu Kamila, i zaczęło rozmawiać chrapliwym, zmęczonym szeptem. Trzech