Strona:Włodzimierz Stebelski - Roman Zero.djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Requiem wszystkim, rozdeptanym w znoju,
Którzy z męczeństwem w sercu i na skroni,
Zwaleni burzą, w Bogu i w spokoju
Giną z modlitwą w losów marnej toni! —
Requiem wszystkim, co padając w boju,
Rzucają oręż z rozemdlałej dłoni
I samobójczo gasną w walki dymie! —
Requiem wszystkim w człowieczeństwa imię!

Requiem tobie, biedna moja duszo!
Requiem tobie, nędzne moje życie!...
Bracia rzeźbiarze niech mi ziemię wzruszą
I niech pogrzebią w noc gwiaździstą skrycie
I niech do trumny gliny mi nakruszą
I niech wykują na kamiennej płycie
Legendę grobu smutną ale szczerą:
„Tu w zapomnieniu leży Roman Zero“...


W Sieńkowie 1882.


Włodzimierz Stebelski.