Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/149

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Oddajcie co cesarskie, cesarzowi!”
Ale co „nie cesarskie” lecz skradzione
Oddajcie trudem życia – narodowi,
Inaczéj, słowa biblii – zszatanione!!




Sceny z powstania 1864 A. Grottgera.

Tyś się zestroił zacném serca biciem,
Z pulsami cierpień i bolów narodu,
I Bóg ci zesłał promień, co cię z życiem
Prawdy splótł w każdym z prac twoich rapsodu –
O! tyś artystą Polskim! Co twe imię
Unieśmiertelnił ojczyzny miłością
Ono w zapomnień zmierszchu niezadrzymie,
Wieniec ma wonny kurhanów świeżością!...
Bo choćbyś tylko po sobie zostawił
Jedno zamknięcie Warszawskich kościołów,
Już byś tu pamięć twą ubłogosławił
Uplastycznieniem – Polski apostołów…


∗             ∗

O! niech się dalej sztuka nasza wzbija
W ojczystych natchnień postępowym locie,
Jéj niedosięgnie już zawiści żmija!...
Ona z narodem stąpa w krwawym pocie,
I krzyż pomaga nieść – ludowi swemu –
Na grobach schodząc jak śnieżna lilija
O zmartwychwstaniu orłowi białemu
Szepcze gdy orzeł, z skrwawionémi pióry
W zadumy głuchej wpadnie w sen ponury,
I ona wita jaskółki szczebiotem
Każdy wschód słońca nad ziemi namiotem!...
Przy grobie Polski lat sto przesiedziała
I ani chwili zamrzeć jéj niedała,
Od swojej gwiazdy – pierś jéj rozpalała!...