Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/125

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nad lwy był wiekuistém męztwem nieśmiertelny! . . .
Z sercem dziecka! Z ramieniem pomsty dziejów Pana!
Polsko podwój żałobę! . . ach! iluż was ilu,
Opłakać mamy orły, klęsk, a zwycięztw tylu! . . .




List do poległego drucha.
„Za naszą wolność i waszą!”
M. R.
Sunt lacrimae rerum.

Szliśmy wraz życiem, młodzi towarzysze,
Zuchwali myślą, lecz pełni miłości,
Tyś padł – jam został – do Ciebie w żałości,
List ten boleści łzą gorącą piszę . . .
W kraje tajemnic tęsknoty skrzydłami
Na piórach tonów szlę ten głos do Ciebie,
Jak chmurę liści, porwaną wichrami,
Jak jęki ptastwa, na twoim pogrzebie. . . .
O! długom chodził blady i ponury,
I zatrzasnąłem piersi mojej wrota,
Nietknąłem pióra, lecz smętności pióry,
Leciałem – w ślad twój, rwała mnie tęsknota!
Alem się sromał łez mojej źrenicy,
Bo zdało mi się, rycerzu! że tobie
Łzy ubliżają! . . jak skra błyskawicy,
Zalana we łzach, na nieznanym grobie!
Nieraz porwałem arfę, co po tobie
Wisiała wdowia, na kurhanów krzyżu,
I tak sępimi szponami w żałobie,
Szarpnąłem, że mi drgała dzwonem ze spiżu . . .
Alem ją cisnął w zbyt wielkiej żałości
Bo nieznalazłem słów w méj duszy głębi,
Aż anioł bólu w anioła świętości
Zolbrzymiał – jasny, świetlany, gołębi! . .
I z skrzydeł jego, wziąwszy jedno pióro,