Strona:Władysław Stanisław Reymont - Rok 1794 - Insurekcja.djvu/91

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tarzem akademii, duszą i głową krakowskiego sprzysiężenia.
— Wiecie — wołał od proga — nadzwyczajne nowiny! Cielecki w Sieradzkiem podniósł powstanie. Toruń również powstał, nawet nie przepraszając króla pruskiego, wyrżnięto jego knechtów co do nogi. W Gdańsku wylądowali Francuzi, przy ich pomocy wierni Gdańszczanie, przywrócili panowanie Rzeczypospolitej. Niektóre komendy dywizyi ukraińskiej ruszyły ze swoich leż i jak burza roznoszą wrogów, zastępujących im drogę, na szablach i kopytach. Litwa lada dzień wybuchnie! Oto macie pewne nowiny!
Kapostas wyszedłszy przed dom, szepnął smutnie do Zaręby.
— Tyle prawdy w tem, co i w tamtych, trwożnych wieściach! Bajędy i oman!
— Nawet pierwsze rozumiem bliższemi prawdy. Waszmość odchodzi?
— U pani starościny wolbromskiej dzisiaj asamble, obiecałem przyjść. Zbiera się tam wyższa socyeta krakowska i wszyscy bawiący przejazdem. Pani Dembińska wzór patryotek i poświęcenia. Warto się jej pokłonić.
— Żałuję, lecz powinienem oczekiwać na Fiszera w tym zajeździe! — submitował się i pożegnawszy Kapostasa, powrócił do Parissota, jeno już do głównej izby, od ulicy, gdzie było pełno gwarów i dymów z lulek.
Zebrała się liczniejsza kompania miejskich personatów, przejezdnej szlachty i oficyerów. Rozprawiano z ożywieniem, a niekiedy z gorącością, buchającą ostremi