Strona:Urke Nachalnik - Żywe grobowce.djvu/101

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dowca: raz trafić i zostać porządnym człowiekiem. I tak długo chodzi na tę „ostatnią“ robotę z myślą, że tu właśnie znajdzie ukryty skarb, aż na nowo trafia prosto do ula.
Bandyci szeregują się, jak się przekonałem, przeważnie z chłopów ze wsi, byłych wojskowych. Zapewne skosztowali oni na wojnie światowej krwi ludzkiej, tanich zabaw z prostytutkami, — i zapachniało im pijaństwo i rabunek. To też po zwolnieniu ich z wojska, gdy powrócili do domu na nudną wieś, praca na roli po takiem wesołem, beztroskiem życiu nie mogła już smakować. Chce się wypić, popalić, pohulać z dziewczętami, a na to wszystko trzeba pieniędzy. Więc cóż, nie nadarmo człowiek przecie był na wojnie, — żeby sobie teraz rady nie dal? W takich chwilach mówi Janek do Franka:
— Wiesz co, Franek, po co nam cierpieć, chodź ze mną do drugiej wsi, tam mieszka Jankiel lub Icek, ma sklepik, tam jest pełno wódki, papierosów i cukierków, pójdziemy w nocy, zabierzemy to wszystko i przeniesiemy tu. Schowamy wszystko w stodole do niedzieli, a wieczorem urządzimy zabawę, zaprosimy Mańkę i Kaśkę i będziemy hulać do rana.
Gdy Franek próbuje zaprzeczyć, że to się może nie udać, gdyż Żyd narobi hałasu, Janek stara się go przekonać:
— Co tam, na wojnie byłeś i Żyda się boisz. Taki z ciebie tchórz? Ja sam pójdę do Żyda, a gdy narobi hałasu, lunę go w łeb i basta.
Franek znęcony obiecanką łupu i zabawy, idzie więc z Jankiem. Żyd naturalnie budzi się i broni swego handelku. Franek chcąc udowodnić, że nie jest tchórzem, wali Żyda w łeb i taszczy z Jankiem wszystko do domu. A potem — potem aresztowanie, sąd, świadkowie, lament no i dożywotnie więzienie.
Podczas działania wcale im na myśl nie przychodziło, by kogoś zabijać. Nie wiedzieli nawet, że wogóle za podobne rzeczy się karze. Jeszcze za zabójstwo Żyda do tego — ktoby to pomyślał, że będą karać. Bywało nieraz przecież na wojnie, że Żydka lunęło się w pysk i nic za to nie było.
Piszę to nie z fantazji, tylko z rozmów prowadzonych z podobnymi Jankami i Frankami. Trzeba wiedzieć, że po więzieniach podobnych ofiar jest bardzo wiele.