Strona:Ulicą i drogą.djvu/016

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Tak kiedyś nas powiozą — niepotrzebny bagaż —
Po twej kamiennej piersi... aż hen na Powązki...
 
Z poczuciem swej wielkości poddajesz się kaźni,
Jak Atlas, co na barkach dźwigał ziemski globus;
A bezinteresownie z tobą się przyjaźni
Jeno dziwak-poeta i uliczny łobuz...

1922