Strona:Tytus Czyżewski - Lajkonik w chmurach.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Poranne gaje się wspięły i szklanej rosy toń
W której się broni bosa Artemis w łożu — w śnie
Zaszczuć Akteona — dać zębom i psu
W paszczy przyniesie: rosę, róże i błoń
A dymy nad zorze, nad słońce spowiły brzegi
Fala przynosi głosy zskrzydlonych strun
I ziemia czerwieni i szczeka: rudopłomienne przedudzie
Skrzydlate płaszcza łuki, jęki i biegi
Czarno — pąsowych lustrzanych łun...
Biją się w lasach bogi, ptaki, obłoki i ludzie.