Strona:Tryumf.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


i czystą koszulę. Schowałem to naumyślnie na śmierć. Nie mogę przecież leżeć, jak ostatni dziad. Nie jestem jeszcze taki nędzarz, jakby kto myślał: mam czystą pościel i czystą bieliznę. Są tacy, co i tego nie mają, prawda?...
Więc, mój drogi: słuchaj: kiedy umrę, pościelecie mi łóżko na nowo i obleczecie świeżo, a potem, jeżelibyście mogli, przewieźcie mnie tam do nas, na północ, nad to nasze wielkie jezioro; przywiążcie mnie do deski i puście na wodę w czystej koszuli... Tam, u nas, na północy, latają mewy; puście mnie tam na wodę...