Strona:Tryumf.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


drogi żelaznej i ludzie za lasem, głodni, nędzni i ciemni. Czułem, że bez tej kobiety żyć nie będę mógł, póki albo ja, albo ona będziemy istnieli. Jedno z nas musi ustąpić: albo ja z moją miłością, albo ona ze swoim czarem, który mi ręce i nogi związał.
Jeżeli się tak nieszczęśliwie złoży, że kobieta staje na drodze mężczyzny i przeszkadza mu w spełnieniu dzieła, które jest jego ideą i obowiązkiem, jeżeli się tak nieszczęśliwie złoży: miliony mężczyzn łamią się i opętam przez anioła śmierci, lecą w otchłań. Tysiące, miliony mężczyzn... Jeżeli się tak nieszczęśliwie złoży, że kobieta, zamiast być wiatrem popychającym żagiel, staje się rafą podwodną, albo mielizną; zamiast być gwiazdą przewodnią, staje się obłąkaniem burzy, zamiast być krynicą krzepiącą, staje się odbierającem siły opium: wtedy tysiące, miliony mężczyzn, którzy powinni naprzód iść, kruszą się i łamią, a powinni kruszyć i złamać kobietę; giną, a powinni poświęcić kobietę. Jeżeli się nie ma sił, aby od niej odejść, póki istnieje, a czuje się, że się będzie miało siły dalej iść, kiedy przestanie istnieć: powinna przestać istnieć.
O charakterze, znaczeniu i wartości czynu świadczą warunki.
Jeżeli Myrta nie stanie mi na przeszkodzie w mojej drodze: dobrze, dobrze dla niej. Ale jeżeli stanie — biada jej!