Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ganizmu skandynawskiego i, prawdę mówiąc, wszelkiego poganizmu: uznawanie sił natury za działaczy, za osobistości wprawiające w podziw, boskie, — czyli za bogi i demony. Nietrudno to nam pojąć. Przejawia się w tem myśl dziecięca człowieka, która obejmuje z zachwytem i przerażeniem ten zawsze w osłupienie wprawiający wszechświat. Dla mnie system norski zawiera w sobie coś bardzo prostego, bardzo wielkiego a zarazem bardzo męzkiego. Niezmierna prostota wieśniacza, tak różniąca się od ulotnego wdzięku starego greckiego poganizmu — oto, co cechuje system skandynawski. Jest to myśl, myśl naiwna głębokich, surowych i poważnych umysłów, czułych na wszystko otaczające; jest to badanie rzeczy bezpośrednie okiem i sercem, co po wszystkie czasy stanowi główną cechę charakterystyczną wszelkiej dobrej myśli. Tu się przejawiają nie wytworna lekkość, nawpół zabawa, jak w poganizmie greckim, lecz pewna prawdomówność rubaszna, pewna siła prostacza, jakaś wielka i surowa szczerość. Dziwnem wyda się każdemu, który po naszych pięknych posągach Apollina i naszych przezroczystych, uśmiechniętych podaniach, natrafi na tych bogów norskich, „warzących piwo,“ aby wydać ucztę Eagir’owi, jötunowi morza, i posyłających Tora po kocioł do krainy jötunów, — na tego Tora, co po licznych przygodach wkłada kocioł na głowę, niby ogromny kapelusz, i idzie w ten sposób, cały w nim schowany, bo uszy kotła do pięt mu dochodzą! Ten system norski charakteryzuje jakiś rodzaj ogromu próżnego, jakaś obszerna i niezręczna olbrzymiość, jakaś siła potężna, sama siebie jeszcze nieświadoma, stąpająca bez oparcia, wielkiemi a niepewnemi krokami. Przyjrzyjmy się tylko ich