Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


szczają: prababka. Snorri Sturluson[1], Islandczyk, osobistość w najwyższym stopniu godna uwagi, wychowany przez wnuka owego Saemunda, powziął następnie w około sto lat później zamiar wytworzenia w prozie — pomiędzy innemi książkami, jakie napisał — rodzaju synoptyki całej mitologii, wyjaśnionej nowemi fragmentami poezyj, podanych przez tradycyę. Praca ta, odznaczająca się rzeczywiście wielką prostotą genialną, wrodzonym talentem, doskonałą przenikliwością i jasnością, dziś jeszcze przyjemna w czytaniu — stanowi nową Eddę, Eddę w prozie. Dzięki tym utworom i innym licznym sagom, islandzkim przeważnie, z komentarzami, islandzkiemi lub nie, które prowadzone są po dziś dzień z wielką starannością na północy, — można otrzymać pewną, bezpośrednią nawet intuicyę, ujrzeć, że tak powiem, wprost przed sobą cały ten stary norski systemat wiary. Zapomnijmy, że jest to religia błędna; przyjrzyjmy się jej jako myśli starożytnej i zbadajmy, czybyśmy też nie mogli sympatyzować z nią choć trochę.

Jestem zdania, że główną cechę tej starej mitologii stanowi uosabianie widocznych dzieł przyrody, prosta i poważna wdzięczność za dzieła przyrody fizycznej, jako za coś najzupełniej cudownego, wprawiającego w podziw, boskiego. Tem, o czem my dziś rozprawiamy naukowo, oni się zachwycali religijnie i padali na kolana w pełnem poszanowania przerażeniu. Wyobrażali sobie ponure i wrogie potęgi natury jako „Jötun’ów“, olbrzymów, istoty ogromne, groźne, demoniczne. Mróz, ogień, burza morska — wszystko

  1. 1178-1241.