Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/267

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


tężna, dusza prawdziwego człowieka. Pamiętna będzie nazawsze ta historya z trzewikami w Oksfordzie Pewien poczciwy Gentleman Commoner[1], spostrzegłszy, że nasz College Servitor, niewyraźny, chudy i blady, o twarzy w bliznach, chodzi w zimie w trzewikach podartych, stawia mu potajemnie u drzwi parę nowych. Chudy Servitor, znalazłszy je, wziął do rąk, przyjrzał się im zblizka zepsutemi swojemi oczyma — z jakąż myślą! — i rzucił je precz za okno! Niech nogi będą przemoczone, niech będzie błoto, mróz i głód, i wszystko, co chcecie, byleby nie żebractwo: żebractwo jest nie do zniesienia! Widać wtem niezależność surową tudzież upartą; wyziera z tego cały świat żądzy, surowości, nędzy chaotycznej i męzkości zarazem. To wyrzucenie trzewików za okno stanowi rys typowy w życiu tego człowieka. Człowiek to oryginalny, nie z drugiej ręki myśli swe i uczucia biorący, nie pożyczający lub żebrzący. Powstańmy o własnych siłach za jakąbądź cenę! Nośmy trzewiki, na jakie nas stać. Zamaczajmy nogi w błocie i śniegu, lecz uczciwie; wytrwajmy przy rzeczywistości, jaką natura nas obdarza, nie zaś przy udaniu, przy czemś, co dała ona innym, a nie nam.

Przy całej tej jednak dumie surowej i niezależności — istniałaż kiedy dusza czulej uczuciowa, szczerzej poddana wszystkiemu, co było istotnie wyższe od niej? Dusze wielkie zawsze szczerze i z szacunkiem poddają się wszystkiemu, co jest ponad niemi: inaczej

  1. Syn dobrej rodziny, utrzymujący się na uniwersytecie z własnych środków, w przeciwieństwie z College Servitorem (studentem służącym).