Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/237

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


zewnątrz. Człowieka tego musimy pozostawić czasom przyszłym. Johnson, Burns, Rousseau — trzy postacie z epoki poprzedzającej w stanie okoliczności daleko niższym — będą tu dla nas odpowiedniejsze. Trzej to ludzie z wieku ośmnastego; warunki ich życia bardziej są zbliżone do naszych obecnych w Anglii, aniżeli do ówczesnych Goethego w Niemczech. Niestety! ludzie ci, jak on, nie zwyciężyli, lecz po walce mężnej padli. Nie byli oni szerzycielami bohaterskimi światła, lecz jego bohaterskimi poszukiwaczami. Żyli wśród warunków, goryczą przesiąkniętych, walcząc, przywaleni, niby górami, ciężarem przeszkód, i nie mogli rozwinąć się w świetle lub w zwycięzkiem tłumaczeniu tej „Boskiej Idei.“ Pokażę wam prędzej mogiły tylko trzech bohaterów-pisarzy. Oto są kurhany pomnikowe, pod któremi spoczywają trzej olbrzymi ducha: ponure one, ale też i wielkie i pełne dla nas znaczenia. Zatrzymamy się przy nich na chwilkę.

W czasach obecnych łatwo słyszeć skargi częste na to, co zwiemy stanem rozkładu społeczeństwa: tyle uregulowanych sił społeczeństwa robotę swoję źle wykonywa, tyle sił potężnych działa niszcząco, chaotycznie, niesystematycznie. Skarga to, jak wszyscy wiemy, aż nadto sprawiedliwa; być jednak może, że gdybyśmy się przyjrzeli sprawie książek i piszących książki, to tu właśnie znaleźlibyśmy streszczenie wszelkiego innego rozkładu, rodzaj serca, z którego i do którego spełnia bieg swój wszelkie w świecie tym zamieszanie! Przyjrzawszy się temu, co publicysta czyni w świecie i co świat z nim robi, powiedziałbym, że to jest najnieprawidłowszy ze stosunków, jakie godzina