Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/167

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


znajdującej się z tem w przeciwieństwie wesołości jego, jego szczerej i wylewającej się z brzegów miłości dla śmiechu! Możebyście powiedzieli, że w niczem on nie przesadza, w jednym chyba tylko śmiechu? Zaklęć ognistych, wyrazów, co bodą i palą, można dość znaleźć u Szekspira, zachowuje on jednak zawsze w tym względzie umiarkowanie i nie jest nigdy tem, co Johnson uważałby specyalnie za „good hater[1] Śmiech zaś zdaje się zeń strugami wylewać; zbiera on wszelkiego rodzaju śmieszne przezwiska dokoła celu swych drwin, potrąca go i przewraca wszelkiego rodzaju szorstkiemi żartami, i każdy powiedziałby, że śmieje się z całego serca. Dalej, jeśli śmiech ten niezawsze odznacza się dowcipem, zawsze jest szlachetny, — nigdy nie natrząsa się z słabości prostej, nędzy lub biedy. Nikt, umiejący się śmiać co się nazywa, z tego śmiać się nie będzie. Dopuszcza się tego tylko nędzny charakter, pragnący się śmiać i posiąść opinię dowcipu Śmiech oznacza sympatyę, dobry śmiech nie jest „trzeszczeniem cierni pod garnkiem.“ Szekspir sympatycznie się tylko śmieje, nawet z głupoty i pretensyonalności. Dogberry i Rózga łaskoczą nam śledzionę, i przeprowadzamy ich wybuchami śmiechu; tembardziej jednak mili są nam ci biedacy, żeśmy się z nich uśmieli; spodziewamy się zarazem, że będą oni mieli powodzenie i pozostaną nadal prezesami straży miejskiej. Śmiech taki, przypominający światło słoneczne na głębinie morskiej, bardzo mi się zdaje pięknym.

  1. Dobrze nienawidzący.