Strona:Teofil Lenartowicz - Nowa lirenka.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 5 —

Po długich wiekach anioł odmyka,
I że nie starca, nie pustelnika,
Lecz gdy się jasna otworzy brama,
Widać pod drzewem Ojca Adama,
I mnogość ptaków, różnego zwierza,
Które mu Stwórca świata powierza.


∗                    ∗

Szczęśliwy! o kim nikt się nie dowie,
Nikt o nim złego słowa nie powie
Ani przygany, ani pochwały,
Temu w spokoju przejdzie wiek cały.
Lecz o kim naród wiele rozgada,
Choćby najświętszy! biadaż mu biada!
Święty w pustynném schronieniu żyje,
Ale że łaski Bożéj nie kryje,
Rychło się o nim powieść rozszerzy;
I król to słyszy, słysząc nie wierzy,
A rad Świętego zobaczyć wielce,
Pośród zwierzyńca krzyknie na strzelce: