Strona:Teofil Lenartowicz - Nowa lirenka.djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Oczy u niéj nie takie jak drugie,
A u powiek czarne rzęsy długie,
I trzewików po karczmach nie ździera,
I pięknie jéj w co się nie ubiera.
A co bardziéj zadziwia nad inne,
Że to takie dobre i niewinne:
Komu może chętnie dopomoże,
Złego słowa nie powie broń Boże.
Skąd wam takie dziecko, skarbiec taki.
Taki anioł pomiędzy prostaki,
Że się patrzą w nią jak w obraz jaki?

Teofil Lenartowicz - Nowa lirenka p108.png