Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ścijańskim, któremu suty kuban odejmował wzrok i słuch, iż nie widział, nie słyszał, nie chciał widzieć, słyszeć, co się dokoła niego działo.
Pierwszy Stanisław Orzechowski zwrócił u nas w tonie bardzo stanowczym, wyraźnym uwagę na zakulisową grę sprytu żydowskiego w memoryale („Respublica Polona proceribus Polonis in conventu generali A. d. 1543 Cracoviae congregatis salutem), złożonym sejmowi w r. 1543. Plagą nazwał nadania księcia kaliskiego Bolesława, przedajnych sędziów i urzędników gromił, do ograniczenia przywilejów żydowskich wzywał.
Przyłuski nie oszczędzał Żydów w statucie z r. 1553 i żądał, aby wszystkie prawa, ustanowione przeciw nim w Rzymie, zastosowano także w Polsce.
Mikołaj Rej z Nagłowic nawoływał do radykalnego pogromu, kiedy mówił: lepiej, żeby wszyscy chrześcijanie wyplenili Żydów, niż siebie przez nich wyplenić pozwolili (1557).
Sebastyan Klonowicz schłostał Żydów poematem p. t. „Victoria deorum.“ Znał ich dobrze, był bowiem ich sędzią w Lublinie. Mówi o nich: „Żyd lichwą ciąży wielkim miastom, dziwnemi siły dobija się podłego zysku, przedaje wszystko, handluje wodą, handluje powietrzem, handluje pokojem, frymarczy przedajnem prawem. A wszędzie, gdzie się z handlem wciśnie, przymili się panującym, aby zarzucić sieci zwykłego sobie obłowu; szarpią go i obdzierają urzędnicy, ale on ich nawzajem, bo nikt, celnik