Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/153

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


robek, a odbiorca (konsument) nie był pokrzywdzony, wyzyskany, oszukany.
Nie dość na tem.
Etyka chrześcijańska zabraniała przemysłowi i handlowi świadomą, rozmyślną konkurencyę ku szkodzie innych wytwórców i sprzedawców: „Reguły kupców, handlujących towarem“ różnych narodów przypominają bezustannie: „nie odbijaj nikomu klientów albo kupców ani słowem ani pismem i nie czyń drugiemu nic takiego, czegobyś nie chciał, aby tobie czyniono“ — „pod karą utraty zakupionego towaru nie wolno nikogo odciągać od kupna, albo przez podwyższenie cen podnosić ceny towaru; nie wolno wdzierać się nikomu do handlu drugiego lub też prowadzić swój handel tak gorliwie, że miałoby to doprowadzić innych obywateli do zguby“ — „żadnemu kramarzowi nie wolno przeciągać klientów od cudzych straganów czy kramów do swoich, ani też powstrzymywać ich od kupna za pomocą znaków oraz innych ruchów i giestów. a także przynęcać kupujących do straganów albo kramów swoich wspólników.“ Ustawy zabraniały nietylko podwyższania cen lecz także obniżania ich w celach konkurencyjnych.
Na wszystkie strony broniła etyka chrześcijańska człowieka: wytwórcę, sprzedawcę i spożywcę. Domagała się ona dobrego, stałego towaru i takiej ceny, żeby zadowoliła wszystkich trzech: wytwórcę, sprzedawcę i spożywcę, bez szkody dla jednego z nich.