Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ny, dlaczego rośnie w ich ręku pieniądz, jak ciasto na drożdżach?
Na pytanie to starał się odpowiedzieć Werner Sombart w swojem studyum, p. t. „Żydzi a gospodarka społeczna“ i zwrócił bardzo słusznie uwagę na różnicę chrześcijańskiej metody kupieckiej a żydowskiej. Różnica ta była „skutkiem dwóch zasadniczo różnych poglądów gospodarczych, wychodzących z dwóch zasadniczo przeciwnych sobie założeń.“
Przetłumaczywszy całą mądrą, uczoną argumentacyę Sombarta na język przystępny dla szerszych mas, będzie ta „różnica poglądów gospodarczych, wychodzących z dwóch zasadniczo przeciwnych sobie założeń“, wyglądała tak: przeciętny kupiec chrześcijański był przez cale wieki średnie i nowsze aż do progu dziewiętnastego nietylko kupcem, ale także chrześcijaninem, jako chrześcijanin zaś stosował się on do starej tomistycznej filozofii gospodarczej, która go uczyła: „jeżeli posiadasz towary, możesz starać się o zysk uczciwy, lecz tak, aby to było po chrześcijańsku, aby sumienie twoje szwanku nie poniosło i żebyś duszy swej nie ukrzywdził.“ Na tej podstawie etycznej oparte były wszystkie ustawy narodów chrześcijańskich, odnoszące się do przemysłu i handlu. Na tej podstawie etycznej, wzmocnionej ustawami, oparty przemysłowiec chrześcijański starał się wytwarzać jak najlepszy, najtrwalszy towar, a kupiec chrześcijański sprzedawać go po takiej cenie, żeby jemu przypadł uczciwy za-